Jaki Vader jest, każdy widzi, czyli rzecz o pewnym kocie


Pisałam Wam w okolicach maja, że straciliśmy Rudego kota 😦 Szczerze mówiąc cały czas mi go brakuje. Jednak jeden kot w domu stwarzał wrażenie ogromnej pustki i ewidentnie potrzebował „dopełnienia” do liczby idealnej, czyli kotów dwóch 🙂 Tak oto obok Łaciatej zamieszkał u nas Vader, wariat – burasek rodem z Kociewia. A oto on w mojej wariacji, uskutecznionej przy pomocy tabletu i Corel Painter. Prawda, że piękny z niego Kocurro?

Edit: Pokusiłam się również o wariację na temat kocicy koleżanki 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s