Zmęczenie materiału


Znaczy się zmęczenie Ewy. Tak wypluta i niepewna byłam baaardzo dawno. Ale ma to dobre strony – wymalowałam jeden kubek, zresetowałam się, ogarnęłam z Obywatelem Małżonkiem chałupę, koty wyczesałam, bo kłaczyły okrutnie i zajęłam się dziećmi oraz nie-myśleniem 😀  Najwięcej z tego wszystkiego zajęły mi dzieci, bo jak przekonać Młodego Człowieka do rzeczy, której zrobić kategorycznie nie chce? Jak z Dzieckiem być, żeby ze mną chciało być? Jak Młodemu Obywatelowi wyperswadować permanentny syf? Może nie są to pytania na miarę Hamleta, ale blisko 😀

Polecam! Dla własnej higieny psychicznej czasem tak trzeba. A od jutra znowu zapie….., nowe pomysły i realizacje 🙂

Dla odrobiny uśmiechu przedstawiam Rudego:

Rudy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s